mój rower i wyposażenie

 

 

(Chociaż rower ten sam, wiele się w nim oraz jego wyposażeniu zmieniło i dzisiaj wygląda inaczej niż w informacji niżej.)

 

Wprawdzie do uprawiania turystyki najbardziej nadaje się rower trekingowy, ale rower szosowy może także zaspokoić wymagania wielu cyklistów.

Po przejechaniu 9 tys. km na moim Giancie w ciągu 2 lat, wymieniłem cały napęd. Korbę, kasetę i łańcuch a także piasty obydwu kół. Przy okazji zmieniłem przełożenia. Przód dwie tarcze 36/54, tył ośmiorzędowa kaseta 11/32.  

Z uwagi na wąskie opony, lepiej unikać leśnych duktów, piaszczystych dróg i ścieżek ale napęd poddany jest w każdym rodzaju roweru takim samym wrogim działaniom natury.

Żeby przystosować go do warunków trudnej dalekiej wędrówki, wykonałem specjalny bagażnik tylny ze starych kuchennych suszarek. Umocowany na nim bagaż obniża środek ciężkości i rower jest stabilny podczas jazdy. Waga roweru wraz z ekwipunkiem wynosi 48 kg.

 

 

 

Niezbędna w dalszych podróżach jest podpórka pod łokcie. Pozwala na okresowy odpoczynek dłoni. Także może służyć do wygodnego zamocowania mapy drogowej, lub nawigacji.

Warto też mieć niezależnie od 1,5 litrowej butelki wody do picia umieszczonej w koszyku na ramie, bidon z rurką ułatwiającą częste pobieranie napojów podczas jazdy. Przydaje się również kompas by w razie wątpliwości czy utraty GPS upewnić się, czy trzymamy właściwy kurs.

 

 

Jednoosobowy namiot campus waży niespełna 4 kg i pozwala wygodnie odpocząć a także ukryć rower przed deszczem lub grzchem pożądania cudzej własności.

Także tradycyjna, trochę ciężka ale pojemna butla gazowa 0,5 litra daje się przy pomocy widocznej rurki łatwo doładować minimalnym kosztem.

Osłona na palnik z cienkiej blachy pozwala szybko przygotować posiłek nawet przy dużym wietrze. Widoczna na zdjęciu patelnia wypełnia swym obwodem dokładnie osłonę palnika i zawiera typowy zestaw śniadaniowy. Zupa makaronowa typu winiary, czy knorr, do tego 2 parówki smerfetki oraz butelka czystej wody, uzupełnione drobnymi zakupionymi po drodze zaspakoją  zapotrzebowanie kaloryczne podczas podróży. Warto też mieć bardzo praktyczną i wygodną diodową latarkę czołową. W razie konieczności rozbicia namiotu po zmierzchu jest bezcenna.

 

 

 

Można też zastosować linkę do zamykania roweru wysuwaną z ramy przez sztycę siodełka. Po wsunięciu do ramy jest prawie niewidoczna ale zawsze gotowa do użycia. Można na kilka minut zostawić rower bez obawy że się zdematerializuje i spokojnie zrobić podręczne zakupy. 

 

 

 

Z mojego doświadczenia warto też mieć pod ręką buteleczkę z gazem pieprzowym, koniecznie żelowym. Sen w lesie jest spokojniejszy a i po drodze, kiedy już wstanie ta najgorsza zwierzyna naszego gatunku i zaspokoi pierwsze pragnienie w pobliskim sklepie, możemy się czuć bardziej bezpiecznie. Ja umieściłem swoją domenę na ramie roweru. Kto chce, niech zobaczy.